zakwasownia
Weronika Szwejk © Zakwasownia

Bez kwasów życie nie byłoby takie pełne

11 udostępnień
11
0
0

Jest przykładem zdrowego ducha, jakiego wnosi w życie naszej rodzimej społeczności nowe pokolenie Polaków. Ten zdrowy duch to zapowiedź bardziej świadomego, bardziej wartościowego bytu, zarówno na stopie prywatnej, jak i zawodowej. Poznajcie Weronikę Szwejk, która wspólnie z rodziną tworzy rodzinną manufakturę Zakwasownia i jest odpowiedzialna za PR oraz marketing firmy.

Choć część osób w Polsce zapewne słyszało historię powstania Zakwasowni, bo jest o was teraz głośno – w końcu Polacy szukają sposobów na podniesienie odporności, a wy je im wskazujecie – opowiedzmy tym, którzy jeszcze was nie znają, o początkach tej rodzinnej manufaktury.

Można powiedzieć, że punktem zwrotnym była choroba nowotworowa mojej mamy. To wtedy Mikołaj, mąż mamy, postanowił zgłębiać wiedzę na temat kuchni roślinnej oraz fermentacji, która doprowadza organizm do homeostazy.

Oboje zaczęli jeść roślinnie, organiczne i fermentowane produkty. W ich diecie królował przede wszystkim zakwas z buraków, który okazał się cudownym wsparciem dla systemu odpornościowego. Od niego właśnie się zaczęło. Nastawili go według rodzinnego przepisu w domowej kuchni. Rodzina i znajomi, którzy go popróbowali, byli zachwyceni. Któregoś dnia mama spakowała do samochodu 50 butelek tego zakwasu i pojechała do okolicznych sklepów z propozycją sprzedania go. W ciągu kilku godzin rozeszło się wszystko, a ludzie pytali o więcej… Wtedy narodziła się koncepcja tworzenia różnych kiszonek.

Ja dołączyłam do mamy i Mikołaja po kilku miesiącach. Pracowałam z nimi na bazarach, pomagałam na kuchni, etykietowałam, rozwoziłam produkty busem po całej Polsce… Warszawa, Poznań, Wrocław.

Ile miałaś lat jak to wszystko się zaczęło? I jak to na Ciebie wpłynęło?

Kiedy mama z Mikołajem startowali z zakwasami w domowej kuchni, miałam 23 lata. Aż trudno uwierzyć, że od tego czasu minęły już cztery lata i że nabrało to takiego tempa.

Na początku w manufakturze wszyscy robili wszystko. Mama i Miki tworzyli zakwasy od A do Z, włącznie z krojeniem buraków i rozwożeniem gotowych produktów.  Byliśmy naprawdę zaangażowani i nie będzie w tym żadnej przesady, jeśli powiem, że wszyscy włożyliśmy w to serce. Bywało ciężko, były pot i łzy, ale też bardzo duża satysfakcja.

Współtworzenie tego projektu, bycie odpowiedzialną za nasz marketing i PR to dla mnie prawdziwa szkoła życia i najlepsze praktyczne studia, jakie mogłam podjąć. Żadne wcześniejsze nie dały mi takich umiejętności i wiedzy, jak praca tutaj. Dziś z małej manufaktury nie tylko wzrośliśmy do pozycji lidera na rynku w sprzedaży żywych kiszonek oraz kuchni roślinnej, ale także staliśmy się czołowymi propagatorami Zielonego Weganizmu. Prowadzimy biznes z misją, uświadamiając Polaków, w jaki sposób niewielkim wysiłkiem mogą zatroszczyć się o zdrowie swoje i bliskich, i jednocześnie nie być ciężarem dla planety. My nie tylko tworzymy kiszonki, kuchnię roślinną, ale tak naprawdę mamy misję przebudzania ludzi, dzielenia się dobrem oraz promowania bardziej świadomego trybu życia. 

Zdecydowanie dziś moje życie kręci się wokół tego projektu.

Na czym polegają Twoje codzienne obowiązki w Zakwasowni? I czy wystarcza ci czasu na życie po pracy?

Jak już wspomniałam w Zakwasowni odpowiadam za PR i marketing naszej marki, prowadzę media społecznościowe. Wszystkie publikowane przez nas zdjęcia są mojego autorstwa. Robię to, w czym czuję się najlepiej. Czasem pracuję na bazarach jako sprzedawca, gdzie buduję relacje z naszymi przyjaciółmi – klientami Zakwasowni. Za chwilę ruszam z podcastem „Słuchowisko Zakwasownia”, gdzie rozmawiam z moimi gośćmi na temat zdrowia, ekologii, less waste oraz kuchni roślinnej.

Ale chcę podkreślić, że uczę się zachowywać w tym wszystkim balans. Uczę się odpuszczać. Staram się dbać o zachowanie rytmu dnia. Zazwyczaj wstaję o 5 rano i wykorzystuję ten poranny czas dla siebie, by rozruszać się, zrobić ćwiczenia oddechowe, pomedytować. Potem planuję dzień, chociaż każdy przynosi coś innego… Dziś na przykład nagrywam z moją mamą materiał z propozycją książek, które polecamy, domykam otwarcie naszego podcastu na Spotify oraz robię sesję zdjęciową nowych produktów, które debiutują w naszym sklepie online www.sklep.zakwasownia.pl i… odpowiadam na pytania do tego wywiadu (śmiech).

O tym, że młodzi ludzie chcą tworzyć biznes inny niż ich rodzice przeczytasz w wywiadzie z Marcinem Tchórzewskim.

zakwasownia
Zakwasownia to firma rodzinna. Przy tworzeniu zakwasów pracują wszystkie pokolenia, od młodzieży do dziadków. Czy praca przy wspólnym biznesie wpływa na Wasze rodzinne relacje?

Praca z rodziną bywa trudna, ale na koniec dnia przynosi ogrom satysfakcji. Jest wyzwaniem i bezcennym doświadczeniem. Jesteśmy drużyną, która pomimo komplikacji zawsze może na siebie liczyć. Oprócz tego, że poznajesz wszystkich członków rodziny jeszcze bliżej, to uczysz się bardzo dużo o samej sobie. Nie zawsze jest łatwo. Czasami ciężej jest być asertywnym lub po prostu wyjść z pracy, kiedy później musisz zasiąść z innymi przy jednym stole. 

Kiedyś zupełnie nie wyobrażałam sobie pracy z moją mamą. Po jej chorobie nasze relacje mają zupełnie inny odcień bliskości. Pracuję też z Mikołajem, szefem, moim przyjacielem, ale także ojczymem, z moją siostrą Nelą, która odpowiada za HR w naszej firmie. Jest także Bartek, brat mamy, kupiec. Z kolei mama Mikołaja przygotowuje najlepsze wegańskie gołąbki, jakie ktokolwiek stworzył.

Mikołaj, jako nasz lider, jest wyjątkowo wymagający i pcha nasz cały projekt do przodu ze wzmożoną siłą, wpajając nam na co dzień dyscyplinę pracy. W jakimś stopniu to dzięki niemu w ostatnich latach z pewnością nabrałam trochę więcej pokory, nauczyłam się planować działania i szanować swój czas. 

W naszym projekcie niezbędna jest pewna elastyczność, zrozumienie oraz sympatia dla ludzi. Musisz nauczyć się rozmawiać z każdym. Z kaszubskim rolnikiem, który dowozi nam warzywa, dużym partnerem biznesowym, który prowadzi ogromne hale dystrybucyjne w Polsce oraz ze współpracownikami, z których każdy ma swoje własne spojrzenie na pracę, a przy okazji jest członkiem twojej rodziny. 

reklama
reklama
może Ci się spodobać
biodanza

Tańcz i poczuj życie w pełni

Biodanza, czyli taniec życia (w dosłownym tłumaczeniu „bios” z greckiego znaczy życie, „danza” – ruch pełen ekspresji) to…