© Adobe Stock

6 przykazań Animal Flow

4 udostępnień
4
0
0

Na żadnym obrazku nie widziałam otyłej małpy ani gołębia. Domowego kota i psa owszem, ale pantery i wilka już nie. Zdaje się więc, że w dzikości możemy szukać inspiracji do tego, jak utrzymać ciało w formie – rozciągnięte, lekkie, a jednocześnie silne.

Ponad dziesięć lat temu w słonecznym Miami odbyły się pierwsze zajęcia animal flow – zupełnie nowego, lecz czerpiącego z natury systemu treningowego. Nie ma w nim mowy o zewnętrznych obciążeniach i agresywnych podskokach. Jest miejsce tylko na ciężar własnego ciała i balansowanie nim w taki sposób, by zmusić mięśnie do pracy i rozciągnięcia, a serce do zwiększonego wysiłku – w imię lepszej wydolności.

Kto ogląda trenera animal flow w ruchu, temu szybko przychodzą skojarzenia treningu z jogą i gimnastyką, czasami breakdancem i parkourem, a nawet sztukami walki. I słusznie. Animal flow czerpie z każdego z nich, dodając do całości giętki, zwierzęcy ruch, blisko ziemi, z dłońmi i stopami mocno do niej przywartymi. Dzięki temu trening uziemia – daje dużą świadomość ciała i obecnej chwili.

6 przykazań animal flow

Animal flow oferuje dużą swobodę w tworzeniu sekwencji ruchów – swoich własnych flow. Twórca metody, Mike Fitch, wskazuje jednak na sześć kluczowych komponentów, których nie powinno w takim treningu zabraknąć. I są to:

Mobilizacja nadgarstków

Rozgrzane i rozciągnięte nadgarstki to podstawa dobrego treningu animal, zarówno u początkujących, jak i doświadczonych osób. Sekwencję warto więc rozpocząć od krążeń, wygięć i innych delikatnych ruchów, które przygotują nadgarstki do wysiłku.

Aktywacja ciała

Mięśni, ścięgien, stawów. Aktywacja to moment „obudzenia” ciała i zasygnalizowania mu, że nadchodzi czas fizycznej pracy. To pora na skomunikowanie się umysłu z ciałem i zyskanie większej świadomości podłoża. Jako zalecane pozycje aktywacyjne wymienia się pozycję Kraba i Bestii – dwie najbardziej podstawowe w całym systemie treningowym.

Jedyne w swoim rodzaju rozciągnięcie

Jednym z celów „animala” jest połączenie mobilności ze stabilnością. A to buduje się poprzez ruch. Rozciąganie jest więc dynamiczne, ale nie za szybkie i zawsze z próbą jak najlepszego czucia każdego ruchu oraz podłoża. Warto kierować się w tym intuicją – rozciągać ciało tak, jak ono podpowiada. Zgodnie z teorią, że ciało wie najlepiej, czego mu trzeba.

Zwierzęce ruchy

Kwintesencja animal flow to ruchy wzorowane na tym, jak przemieszczają się zwierzęta w naturalnym dla siebie środowisku. Do podstawowych ruchów w tym systemie treningowym należą: Małpa, Bestia i Krab (w języku angielskim układają się w swoiste ABC: Ape, Beast, and Crab). Ich nauce poświęca się dużo czasu, bo dopiero dobrze wyuczone stanowią solidny fundament treningu animal. A wraz z rosnącym doświadczeniem dodaje się ich różne odmiany i zwiększa tempo wykonywania poszczególnych części.

Przejścia

Z angielskiego Switches & Transitions. Stanowią większość całego zwierzęcego flow. To dynamiczne ruchy, będące przejściami z jednej statycznej pozycji do drugiej. Można wykorzystywać je także jako ruchy docelowe. Celem jest jednak, by tworzyły spójną sekwencję, pełną giętkości i lekkości. Cztery podstawowe S&T to: Underswitch, Side Kickthrough, Scorpion i Front Kickthrough.

Flow

Ostatni punkt w swoistym dekalogu „animala”. Flow to – podobnie jak w jodze – określenie na całą sekwencję ruchów; starannie połączonych pozycji i przejść. Dobre flow może wykonać tylko osoba, która poznała i opanowała wymienione wcześniej punkty.

Co decyduje o rosnącej popularności animal flow?

Przede wszystkim promowany przez system powrót do natury; do naturalnych dla człowieka ruchów – z czasów, kiedy musiał się skradać, chować, unikać i uciekać. Animal flow wpisuje się w ogólny trend zainteresowania tym, co proste i pierwotne jako lekarstwo na wszędobylskie skomplikowanie.

Co ważne, „animalowe” treningi nie wymagają żadnego sprzętu ani dedykowanej sali. Zwierzęce ruchy można wykonywać choćby w salonie, w wygodnym dresie lub pierwszym lepszym stroju do ćwiczeń. Oczywiście jest możliwość wybrania się na zajęcia organizowane przez niektóre kluby fitness. Można też poszukać trenera specjalizującego się w animal flow. Tym bardziej że moda na ten system treningowy rośnie, także w Polsce. Niemniej nie jest to warunkiem koniecznym, by zacząć pracę tą metodą.

Ponadto animal flow to trening dostępny dla każdego – osób aktywnych i tych, które dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z ćwiczeniami. A jako że regularna praktyka „animala” zwiększa mobilność, siłę, wytrzymałość i koordynację – wszystko, co najważniejsze do zachowania zdrowia i sprawności, spełnia oczekiwania wielu osób – zarówno wielbicieli mocnego cardio i interwałów, fanów jogi i rozciągania, jak i trenujących skupionych na sesjach siłowych.

W pierwotnym zamyśle „animal” ma być osobną jednostką treningową, ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by kilka zwierzęcych ruchów wpleść w inny, aktualnie realizowany plan treningowy w innym stylu. Co więcej, sekwencji nie trzeba wykonywać samemu. Można zaprosić do flow na przykład partnera lub partnerkę – podobno zwierzęca aktywność bardzo zbliża.

I na koniec jeszcze jedna ważna zaleta, decydująca o rosnącej popularności animal flow – aktywność wręcz wymusza maksymalne skupienie i uważność w każdym pojedynczym ruchu. Naturalnie zwiększa więc zdolność trenującego do bycia tu i teraz, pomaga w opanowaniu tak pożądanego współcześnie stanu mindfulness. Dzięki temu jest nie lada lekarstwem na stres, niepokój, przebodźcowanie.

Branża fitness regularnie dostarcza nam nowości i rewolucyjnych sposobów na poprawę sylwetki, zwiększenie siły i kondycji. Każdy zapewne choć raz spotkał się z reklamą urządzenia, mającego spalać za nas tkankę tłuszczową albo ćwiczeń modelujących tylko jedną, najbardziej pożądaną część ciała. Z animal flow jest inaczej. To system treningowy, którego skuteczność potwierdzają naukowe badania. I publikuje się ich na ten temat coraz więcej.

W animal flow nie próbuje się wynaleźć koła na nowo. To wiedza złożona z podstaw dotyczących funkcjonowania ludzkiego ciała, oferująca intuicyjny zestaw ruchów dla każdego. Ot, takie „zezwierzęcenie” na miarę XXI wieku.

* Treningi animal flow można oczywiście znaleźć na YouTube.

Warto przeczytać: Joga nie jest samowystarczalna. Brakuje w niej wielu ruchów, których nasze ciało potrzebuje

__

Źródła: https://animalflow.com/faqs/

może Ci się spodobać
sól

Dziękuję, nie solę. Czy słusznie?

Od lat naukowcy, lekarze i dietetycy ostrzegają nas przed niebezpieczeństwami związanymi z solą. Jednak jest ona nieodzowną częścią…

Kulinarny trend – koktajle

Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyk i psychodietetyk, opowiada, dlaczego ceni koktajle: Napisałam cztery książki z przepisami na koktajle. Zaczęło się…