aida wojna oczami kobiet
© „Aida”/materiały prasowe

„Aida” – wojna oczami kobiet

7 udostępnień
7
0
0

Rzadko uświadamiamy sobie, że gdzieś na świecie ciągle toczy się wojna. I cierpią niewinni ludzie, cywile. Film Aida, który niedawno wszedł do kin, to opowieść o bezsensie i okrucieństwie wojny, ale również hołd dla kobiet, które tę wojnę przeżyły.

Kilka lat temu byłam na wycieczce w Mostarze. Nazwa pochodzi od słowa „mostari” – strażnicy mostu. Bo najważniejszym zabytkiem w Mostarze jest XVI-wieczny most. W zasadzie teraz jego historię powinno się liczyć od nowa, bo w czasie działań wojennych w 1993 roku został zburzony i dopiero w 2004 roku odbudowany. Symbolicznie most ten dzieli miasto na pół – na część chorwacką i bośniacką. Przewodnik mówił, że most, który wcześniej łączył miasto, po wojnie jest wykorzystywany zdecydowanie rzadziej. Ludzie wolą pozostawać na swojej stronie miasta. Tak więc i mnie, choć z reguły staram się zobaczyć w danym miejscu jak najwięcej, przekraczanie tej niewidzialnej granicy wydało się nietaktem.

Kiedy dojeżdżałam do Mostaru, domyślałam się, że niektóre zburzone, zarośnięte młodymi drzewkami budynki mogły zostać uszkodzone w czasie trwającej tam kilka lat wcześniej wojny. Lub opuszczone przez ludzi, których ojczyzna – w wyniku nowego ustalenia granic – znalazła się kilkanaście kilometrów dalej. Jednak gdy wjechałam do miasteczka i zobaczyłam ślady po pociskach, widoczne na murach bloków w Mostarze, przeżyłam szok. Do tej pory wydawało mi się, że wojna toczyła się kilkadziesiąt lat temu. Albo setki kilometrów ode mnie. A nie w połowie lat 90. XX wieku, w kraju oddalonym od Polski o kilkanaście godzin jazdy samochodem.

Zastanawiałam się, jak ludzie żyją w mieście, w którym nadal w bardzo wielu miejscach widać ślady toczonych walk. Jak wojna wpłynęła na ich relacje? Czy miniony od niej czas przyniósł zapomnienie krzywd, ukoił ból żałoby po ojcu, bracie, synu?

Skąd nagle te wspomnienia o Mostarze? Wróciły do mnie po obejrzeniu filmu „Aida” Jasmily Žbanić. Film bowiem kręcono właśnie w tym mieście. Po jego projekcji w kinie widownia jak zaklęta trwała w ciszy, aż do końca wyświetlania napisów. W głowach wielu widzów – jak się później okazało – kłębiły się pytania o aktualną sytuację polityczną w Afganistanie i sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Dzięki „Aidzie” zrozumiałam, jak układa się życie w miejscu naznaczonym tragedią.

Co wojna odbiera ludziom?

Jasmila Žbanić jest Bośniaczką. Kiedy wybuchła wojna, miała 17 lat. Mieszkała w oblężonym Sarajewie i przeżyła koszmar życia w bombardowanym mieście, ze snajperami na dachu, bez prądu i ogrzewania. W Sarajewie w czasie wojny ukończyła Akademię Sztuk Pięknych. W jednym z wywiadów wspominała naukę w tej szkole:

„Było to fascynujące. Na salach nie było prądu, brakowało kamer, sprzętu, a mimo to chodziło się tam z pasją każdego dnia. W tych nieludzkich czasach chciało nam się po prostu żyć – chcieliśmy się uczyć, cieszyć, kochać. I marzyć. Razem z kolegami całymi dniami dyskutowaliśmy o kinie, wyobrażaliśmy sobie filmy, które każde z nas zrobi, jak się wojna skończy. To bez wątpienia przywróciło nam wiarę, pomogło jakoś ten czas przetrwać”.

Ale też pozostawiło w umyśle reżyserki trwały ślad i ukierunkowało jej drogę zawodową.

Jej dyplomowy film opowiadał o mieszkance Srebrenicy. W czasie ataku na to miasto kobieta została uprowadzona i zgwałcona. Rozłączono ją z dziećmi – czteroipółrocznym i dziewięciomiesięcznym. Przez kilka lat szukała informacji o nich, w końcu odnalazła ich ciała w masowym grobie. Reżyserka towarzyszyła jej w poszukiwaniach, była przy identyfikacji. Film został zatytułowany „Crvene gumene čizme” („Czerwone kalosze”), bo właśnie takie buty synka wskazały matce miejsce jego grobu.

Kolejne filmy reżyserki, „Grbavica” i „Jej droga”, również opowiadają o powojennym życiu Bośniaczek, a „Aida” jest kontynuacją tej ścieżki.

„Aida” była nominowana do Oscara, miała światową premierę podczas festiwalu filmowego w Wenecji , a obecnie można ją zobaczyć w kinach w Polsce.

W filmie Žbanić nie ma czarno-białych postaci. W wojennych okolicznościach niezwykle trudno być kryształowym. Kiedy trwa walka o przetrwanie, prym przejmują instynkty. Nawet ludzie bardzo odważni w konkretnej sytuacji mogą okazać słabość. Ale też… ktoś stojący po stronie przemocy może jednym przyjaznym gestem przywrócić wiarę w człowieczeństwo.

Wojna oczami kobiet

„Aida” opowiada o wydarzeniach z początku lipca 1995 roku w Srebrenicy. Kiedy do tego miasteczka wkroczyły oddziały serbskie, miało ono status strefy bezpieczeństwa ONZ. Teoretycznie mieszkańcy powinni czuć się bezpiecznie, ponieważ chroniły ich siły pokojowe międzynarodowej organizacji. Jednak żołnierze i dowódcy odpowiedzialnego za tę strefę oddziału holenderskiego zawiedli nadzieje, które pokładali w nich mieszkańcy Srebrenicy. Serbowie, pod pozorem ewakuacji ludności cywilnej w bezpieczne miejsce, dokonali masakry. Zabili wówczas 8372 bośniackich muzułmanów – chłopców, dojrzałych mężczyzn i starców.

Jak mogło do tego dojść? Przecież żołnierze ONZ wiedzieli, że warunki ultimatum zostały przez Serbów złamane. Domyślali się, że wywożeni z bazy w strefie bezpieczeństwa ludzie są zabijani. A jednak nie zaprotestowali, nie zdołali przekonać zwierzchników do zdecydowanych działań przeciwko Serbom. Nikt nie został za to zaniechanie osądzony, choć Międzynarodowy Trybunał ONZ przyznał się do błędu. Wyraził „głębokie ubolewanie” z powodu tego, co się stało.

Warto przeczytać: Polska: dziedzictwo traumy

Dla części mężczyzn wojna to szybki awans w karierze wojskowej, okazja do zdobycia medali i odznaczeń. Dla kobiet z reguły oznacza strach, upokorzenie, przemoc. W filmie Žbanić jedynie jedna symboliczna scena przywołuje historię masowych, często zbiorowych gwałtów na bośniackich kobietach. Reżyserka niejako celowo nie skupia się na tym, choć zadedykowała „Aidę” kobietom, które w czasie wojny straciły bliskich i stały się ofiarami przemocy.

– Dziwne – zauważył któryś z męskich widzów po seansie „Aidy” podczas debaty jej poświęconej. – Film o wojnie, a właściwie bez przemocy.

Stwierdzenie to zmroziło gros żeńskiej widowni. Bo w „Aidzie” przemoc i jej skutki wyzierają praktycznie z każdego kadru. Owszem, nie ma rozlewu krwi, nie ma epatowania gwałtem, a jednak wszystko tym gwałtem i okrucieństwem jest przesiąknięte. I dla kobiet, z perspektywy kobiet wojna tak właśnie wygląda.

Główną bohaterką „Aidy” jest nauczycielka (w tej roli Jasna Duričić) w czasie wojny pracująca jako tłumaczka dla ONZ. Jej postać łączy dwa światy – ten ściśle lokalny ze światem odleglejszym. Aida jest członkiem lokalnej społeczności, ale z racji wykonywanego zawodu ma większą niż jej sąsiedzi wiedzę. Więcej też widzi i więcej rozumie niż jej zagraniczni zwierzchnicy, nieznający lokalnych uwarunkowań i niuansów. Dlatego jej decyzje i zachowanie często nie są rozumiane przez żadną ze stron. Ona jednak podąża za tym, co uważa za słuszne. Czy jednak ta wiedza i upór w wojennych okolicznościach na coś się zdadzą? Czy pozwolą jej ocalić rodzinę?

Nakręcona przez kobietę i z perspektywy kobiet „Aida” pokazuje, że negocjacje z ludźmi zaślepionymi ideologią wymagają wglądu w ich tok myślenia i postępowania. Ideologicznym ślepcom nie można wierzyć, ufać, liczyć na to, że dotrzymają słowa. Aby wyjść cało ze starcia z nimi, nie wystarczy być najlepiej wykształconym człowiekiem w mieście. Trzeba mieć intuicję i być empatycznym. Bo jedynie znajomość emocji, umiejętność dostrzeżenia tego, czego drugi człowiek nie chce pokazać i powiedzieć bezpośrednio, pozwala na stworzenie pełnego obrazu sytuacji.

Z czasem zaś empatia i współodczuwanie, tak charakterystyczne dla wielu kobiet, pozwalają przywrócić w powojennym świecie normalność. Pozwalają wyrwać się ze spirali nienawiści i przemocy. Oto siła kobiet – zdolność przebaczenia w imię przyszłości.

25 lat po wojnie

Choć Międzynarodowy Trybunał Karny uznał większość dowodzących wojskami serbskimi w czasie wojny w byłej Jugosławii za winnych zbrodni ludobójstwa, w świadomości niektórych rodaków dowódcy ci zostali bohaterami. Takie przekonanie mają m.in. serbscy nacjonaliści. Tym bardziej więc, mając świadomość, że nacjonalizm odradza się w wielu krajach, pokazywanie wojny nie jako bohaterskiej walki, a z perspektywy zwykłych ludzi, którzy stracili bliskich, poczucie bezpieczeństwa, może pozwolić młodszym pokoleniom zobaczyć realny, a nie ideologiczny jej obraz.

Tym nowym pokoleniom reżyserka „Aidy” przygląda się w ostatnich scenach filmu. Z nadzieją, że będą miały otwarte oczy, że zobaczą i zrozumieją, że nienawiść i brak tolerancji, szczególnie religijnej, mogą przyczynić się do ogromu nieszczęścia. Ale to, że dzieci na filmie czasem oczy zamykają sprawia, że ta nadzieja zabarwia się niepokojem.

Film opowiada o konkretnym miejscu, czasie, mentalności, nie jest też pozbawiony wątku politycznego, niemniej pozostaje obrazem uniwersalnym, ostrzeżeniem przed nienawiścią i brakiem tolerancji, które zbierają tragiczne żniwo. Według bośniackiej kobiety, która przeżyła traumę wojny, możemy starać się temu przeciwdziałać – próbować rozumieć racje innych i wspierać ideę życia obok siebie, a nie wbrew sobie nawzajem.

Aida powstała w koprodukcji. Polskim wkładem w film są między innymi muzyka Antoniego Komasy-Łazarkiewicza, kostiumy, które współtworzyła Małgorzata Karpiuk. Film zmontował Jarosław Kamiński.

Tej autorki: Trudne dzieciństwo nie musi oznaczać przegranej

Zapisz się do newslettera, bądź na bieżąco

może Ci się spodobać
Spirited Away

Czy anime jest dla dorosłych?

Myślicie, że anime jest tylko dla dzieci? Błąd. Anime to najpopularniejszy i najchętniej oglądany gatunek filmowy na świecie.…
programy ekologiczne

BBC – w trosce o planetę

11 marca BBC Earth rozpoczyna cykl programów o tematyce ekologicznej. Ale już w niedzielę 7 marca, cztery dni…

Chuck Norris – symbol męskości?

10 marca urodził się Chuck Norris. Tego samego dnia obchodzimy w Polsce Dzień Mężczyzny. Przypadek? Dlaczego aktor popularnych…

HERstorie za darmo w Ninatece

Jeśli lubisz wartościowe kino i interesujesz się sprawami kobiet, przez kilka najbliższych dni masz szansę zobaczyć osiem filmów…

7 najlepszych filmów o końcu świata

W pandemicznej rzeczywistości, czyli od marca tego roku, niezwykłą popularnością cieszą się filmy utrzymane w apokaliptycznym klimacie. Focus…