stoicyzm
© Adobe Stock

7 zasad nowoczesnego stoicyzmu, które pozwolą ci lepiej żyć

19 udostępnień
19
0
0

Bycie stoikiem często kojarzy się z ascezą, niechęcią do ziemskich uciech, postawą pozbawioną wszelkiej emocjonalności, niewzruszonością. Ziemia się wali, a stoik na to… „Cóż?”. Ten obraz stoicyzmu nie harmonizuje z tym, jak postrzegają go współcześni jego propagatorzy. Tymczasem właściwie rozumiany stoicyzm może wnieść wiele dobrego do naszego życia.

Kierunek filozoficzny zapoczątkowany w III wieku p.n.e. w Atenach przez Zenona z Kition, a spopularyzowany później w Rzymie przez Epikteta, Senekę i Marka Aureliusza, współcześnie został mocno zreformowany i dostosowany do aktualnych życiowych wyzwań.

Propagatorami nowoczesnego stoicyzmu są m.in. Lawrence C. Becker, William B. Irvine, Massimo Pigliucci, a w Polsce Piotr Stankiewicz i Marcin Fabjański. Na podstawie ich stoickiej praktyki i publikacji tematycznych pokusiliśmy się o wyjaśnienie, czym współczesny stoicyzm jest i jak może nam pomóc kroczyć przez życie bardziej świadomie, bez generowania stresu i nieustannej walki z wiatrakami.

1. Oddziel to, na co masz wpływ, od tego na co wpływu nie masz

Współczesny człowiek nierzadko spina się i frustruje, gdyż wydaje się mu, że nad wszystkim musi mieć kontrolę. Tymczasem mnóstwo rzeczy na tym świecie nie zależy od nas. Wielkie wydarzenia historyczne, działania przyrody, niedoskonałość ludzkiej natury, rozmaite zdarzenia losowe. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, jaki jest zatem sens przejmowania się nimi? Stoicy proponują, by dokonać świadomego podziału na sprawy od nas zależne, wobec których możemy podjąć jakieś konkretne działanie (np. nasze myśli, zachowania), od tych od nas niezależnych (jw.) lub też zależnych częściowo (biorąc udział w meczu, w pewnym stopniu mamy wpływ na wynik, ale istnieje mnóstwo niezależnych od nas czynników, które również na ten wynik wpłyną).

2. Skupiaj się na faktach

Stoicyzm opiera się na racjonalności i postuluje pogodzenie się z „naturą rzeczy”. Dziś modne jest podejście, które mówi, że każdy jest kowalem swojego losu, że jak się tylko chce i działa, można osiągnąć wszystko to, o czym się marzy. Ci, którym jakoś przekuwanie tych marzeń w złoto się nie udaje, czują się przegranymi. Tymczasem fakty są takie, że mamy swoje ograniczenia, pewnych rzeczy nie przeskoczymy, choć inne rzeczywiście mogą być realne do osiągnięcia. Faktem jest, że umrzemy, że możemy zachorować, ale także i to, że w naszym zasięgu są starania, by utrzymać zdrowie jak najdłużej. Grunt to wyłuskać fakty z naszych projekcji i interpretacji zjawisk, dotknąć rzeczywistości tu i teraz. Jeśli poczujemy się tu i teraz, oznacza, że żyjemy, a to wartość nadrzędna, porządkuje nam priorytety i oznacza, że zawsze jeszcze mamy jakiś wybór. Co z tego, że życie rzuca nam kolejną kłodę pod nogi? Przeciwieństwa i „kłody” to natura życia. Zamiast skupiać się na problemie, pomyślmy o rozwiązaniu.

3. Nie daj się zawładnąć negatywnym emocjom

Zamiast widzenia „czarne-białe”, dostrzegaj odcienie szarości.Nie jesteśmy istotami doskonałymi. Mamy prawo do błędów. Nowoczesny stoicyzm nie zakłada, że nagle staniesz się perfekcyjnym mędrcem, który niewzruszenie będzie reagował na wszelkie okoliczności. Weźmy dla przykładu gniew. W życiu napotykamy wiele powodów do złości. Opóźniony lot, korek na drodze, gdy właśnie gdzieś się spieszymy, ludzie, którzy nie postępują zgodnie z naszymi oczekiwaniami, zakupiony towar, który okazuje się bublem. Wszystko to może w nas wzbudzać uzasadniony gniew, który w dalszej kolejności przerodzi się we frustrację. Tymczasem stoicy proponują nam za każdym razem zastanowić się nad opłacalnością owego gniewu dla nas samych. Czy on czyni nas szczęśliwymi? Czy jeśli złościmy się i złorzeczymy na innych kierowców w korku, cokolwiek zmieniamy na lepsze? Powiecie: „dajemy upust złości, a to już coś?”. Ale znów – czy to sprawia, że czujemy się szczęśliwsi? Czy nie lepiej by było tak zobaczyć fakty, aby te nie rodziły naszego gniewu? Przecież mamy wpływ na nasze postrzeganie, a na korek na drodze nie. Czy dana sytuacja rzeczywiście jest warta napięcia, które w sobie buduję?

Celem stoika jest znaleźć taki sposób, by negatywne emocje nie przejmowały nad nami kontroli.

4. Praktykuj „dobrowolny dyskomfort” i doceniaj to, co „masz”

William B. Irvine w książce Wyzwanie stoika. Jak dzięki filozofii odnaleźć w sobie siłę, spokój i odporność psychiczną opisuje na wstępie swoją przygodę na lotnisku. Wsadzono go do samolotu, który nie mógł odlecieć, obiecano nowy lot, który nie doszedł do skutku, musiał przespać noc w hotelu, by dopiero rano móc udać się w dalszą podróż. Jego współtowarzysze podróży złorzeczyli na linie lotnicze, na utrudnienia i niewygody, a on zdał sobie sprawę z tego, że w gruncie rzeczy zachowują się trochę jak „rozwydrzone dzieciaki”. Mieli przecież zapewniony hotel i lot na koszt linii lotniczej, mimo upału przebywali w klimatyzowanych pomieszczeniach, na pokładzie mieli wybór darmowych napojów, toalety etc. W gruncie rzeczy nie doświadczali wielkiej niewygody czy dyskomfortu, lecz sami psychicznie fundowali sobie frustrację. Dla porównania, w innych częściach globu ludzie musieli w tym samym czasie wędrować dziesiątki kilometrów w skwarze i to na własnych nogach, np. żeby dostać się do jakiegokolwiek źródła wody, żeby zdobyć pożywienie lub po prostu przemieścić się do obranego celu.

Nowoczesny stoicyzm nie promuje umartwiania się, ale sugeruje praktykę „dobrowolnego dyskomfortu”, która ma nas zahartować na okoliczność pojawienia się rozmaitych trudności. Celem bowiem jest poczucie szczęścia w każdych okolicznościach, a nie tylko w całkowitym komforcie.

Nie rezygnuj z przyjemności, ale nie oddawaj się im w niewolę – mówią współcześni stoicy.

Dziś coraz więcej osób dostrzega, że sztywne trzymanie się strefy komfortu, bezmyślna pogoń za uciechami, dążenie do natychmiastowej ulgi, zamiast nas rozwijać, sprawiają, że tkwimy w miejscu lub co gorsza popadamy w różnego rodzaju uzależnienia. Stąd m.in. moda na minimalizm, na hartowanie ciała i ducha, na szukanie równowagi między tym, co komfortowe i dyskomfortowe.

Współczesne rozumienie stoicyzmu nie zakłada ascezy, nie mówi o wyrugowaniu z życia przyjemności. Zakłada raczej wstrzemięźliwość i dbanie o zachowanie harmonii.

5. Odróżniaj wolność od samowoli

Nowoczesne podejście filozoficzne skupia się na aspekcie praktyczno-etycznym stoicyzmu. Stoik to człowiek wolny, ale jeśli chce stanowić część społeczeństwa, winien godzić się na pewne ograniczenia owej wolności, o czym w jednym z wywiadów pisze Piotr Stankiewicz:

Stoicyzm do zaangażowania nie zmusza. Wymaga jednak od nas postawienia sobie jasnego wyboru. Albo chcę być członkiem społeczności, albo nie chcę nim być. To jest mój wybór, mam prawo do obu opcji, nie mam obowiązku do żadnej. (…) Chcąc uczestniczyć w społeczeństwie, powinienem dać mu to, co jako jego członek jestem mu „winien” – można ode mnie wymagać tego, bym np. wchodził w interakcje z ludźmi, płacił podatki, być może nawet angażował się politycznie. Nie mogę od społeczeństwa tylko „brać”.

Spójrzmy na tak „wrzący” dziś medialnie – ze względu na COVID-19 – temat noszenia maseczek w miejscach publicznych. Ile dyskusji on wywołuje, ile buntu, ile rozmaitych argumentacji? Z punktu widzenia stoika ta dyskusja nie ma sensu. Fakty są takie, że większość społeczeństwa nosi maski, bo gdzieś odgórnie je nosić nakazano. Mogę się zbuntować i zamanifestować swój sprzeciw wobec ich noszenia, ale tym samym narażam się na mandat, na społeczny ostracyzm, a np. sklep, w którym chodzę bez maski narażam na karę 5 tys. zł. Mam wybór. Pytanie, który wybór pozwoli mi utrzymać pogodę ducha?

6. Codzienne wyzwania przyjmuj ze spokojem i odwagą

Spokój i odwaga u stoików biorą się ze świadomości rzeczywistości i zgody na to, że wiele z elementów tej rzeczywistości jest poza ich kontrolą. Stoicy podejmują więc wybór nieprzejmowania się tym, na co wpływu nie mają i działania wyłącznie w tych sytuacjach, w tych obszarach rzeczywistości, które są od nich zależne. Tym samym zrzucają sobie z barków ogromny ciężar, którym obarcza się znaczna część współczesnych ludzi. Podobnie jak w modnym dziś nurcie mindfulness – praktyce uważności, który ma nam pomagać m.in. w redukcji codziennego stresu i napięć, stoicy skupiają się na tu i teraz, starają nie straszyć się tworami własnych umysłów czy umysłu zbiorowego. Ufają własnym wyborom, bo nie boją się porażki, nie żyją bowiem iluzją doskonałości. Akceptują fakt, że życie jest sinusoidą – lepszych i gorszych chwil. To wszystko oraz świadomość, iż zajmują się tylko tym, na co mają wpływ, dodaje im odwagi i pewności.

7. Stoicyzm to proces. Praktykuj

„Stoicyzm nie jest ćwiczeniem na kwadrans. Jest budowaniem postawy przez wszystkie czynności, od rana do wieczora” – twierdzi Marcin Fabjański, kolejny obok Piotra Stankiewicza polski filozof, popularyzujący idee stoików.

Medytacja, trening uważności, zapiski terapeutyczne typu „hypnomnemata” oraz wiele innych technik, które pozwalają nam dziś zapanować nad potokiem myśli, rozładować napięcia, zanurzyć się w obecnej rzeczywistości, mogą również skutecznie pomóc nam w ćwiczeniu stoickiej postawy.

może Ci się spodobać

Opiekun. Zawód czy misja?

„Jesteśmy wołami, wielbłądami, górnikami i hutnikami życia codziennego. Nikt w tym chorym kraju nie pracuje ciężej od nas.…
żałoba

Jak poradzić sobie z żałobą?

„Jedynym sposobem na odnalezienie spokoju jest pozwolenie przeszłości na bycie przeszłością” – mawiała dr Elisabeth Kübler-Ross, autorka książki…
jak reaguje mózg

Jak reaguje mózg?

Zapewne wiesz, że to mózg kontroluje wiele procesów życiowych i przetwarza informacje, które docierają do nas z otoczenia.…

Mów do siebie dobrze

Zastanawiałaś się kiedyś, jak o sobie myślisz, jakimi słowami do siebie mówisz? Jakie to są zwroty? Pozytywne, motywujące,…

Kobieta z misją, Królowa we flow

Wszechświat jest studnią obfitości, możemy z niej czerpać garściami. Pytanie czy jesteśmy na to gotowe. O tej gotowości…