© Adobe Stock

300 000 000 000 zł. Tyle wszyscy tracimy, lekceważąc kobiety

1 udostępnień
1
0
0

Trzysta miliardów złotych. Trójka z jedenastoma zerami. Co za to można sfinansować? Program 500+, którym objęte jest ponad 6,5 miliona dzieci, to 41 miliardów. Edukacja publiczna kosztuje rocznie nieco więcej, bo 50 miliardów. Sporo więcej – 121 miliardów – to wydatki na służbę zdrowia. Tak więc lekceważenie zdolności kobiet kosztuje państwo polskie, a więc nas wszystkich, tyle, że wystarczyłoby na podwojenie budżetu na zdrowie, podniesienie pensji nauczycielom, podniesienie emerytur i wiele innych.

Szacunki te pochodzą z raportu „Win-win: Jak lepiej wykorzystać potencjał kobiet w polskiej gospodarce”, przygotowanego przez McKinsey & Company – amerykańską spółkę zajmującą się doradztwem w zakresie zarządzania strategicznego.

Fakt, jak dramatycznie maleje udział kobiet przy wspinaniu się na szczeblach kariery, obrazuje poniższe zestawienie:

Na rynku pracy jest pewna przewaga mężczyzn (55:45), jednak wśród osób mających wykształcenie wyższe zdecydowanie dominują kobiety (34:66). Niemal dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn kończy studia, ale co z tego, gdy na stanowiskach kierowniczych ponownie dominują mężczyźni.

Czterdzieści trzy procent kobiet wśród kadry menedżerskiej to chętnie i często podawany przykład na dokonane już równouprawnienie w pracy. Zwłaszcza że jest to odsetek wyższy od pozostałych krajów w regionie i grubo powyżej średniej dla całej Europy. Niemniej jednak, gdy przyjrzymy się liczbom bliżej, nie wyglądają już tak różowo.

Po pierwsze, gdzieś zgubiła się przewaga wykształconych kobiet. Po drugie, im bliżej konfitur, tym więcej mężczyzn. Menedżer menedżerowi nierówny – dlatego zbadano wyższą kadrę zarządzającą. I tam odsetek kobiet spadł trzykrotnie – zaledwie do 15 proc. Jeszcze gorzej jest na samym szczycie drabiny: wśród elity biznesowej, „tłustych misiów”, aż 94 proc. to mężczyźni.

Obrońcy status quo mówią zwykle, że w takich przypadkach decydują umiejętności, a nie płeć, a więc w domyśle – kobiety są mniej zdolne, to nie awansują. Jednak badanie pokazuje zależność wprost przeciwną. Im większy udział kobiet w zarządach badanych przedsiębiorstw, tym lepsze wyniki firm.

Okazuje się, że jeśli udział kobiet w wyższej kadrze zarządzającej wynosi ponad 30 proc., to wyniki takich spółek są średnio o 26 proc. lepsze od tych czysto „męskich”.

Co najważniejsze, na takim udziale zyskałyby nie tylko spółki i ich menedżerki i prezeski, lecz cała gospodarka. Jeśli w ciągu najbliższych lat udałoby się znacząco zniwelować nierówności związane z płcią, gospodarka zyskałaby co najmniej dodatkowe 66 miliardów euro rocznie. Czyli tytułowe 300 miliardów złotych. Czytamy, że „do zrealizowania takiego scenariusza mogą przyczynić się trzy kluczowe czynniki: większy udział kobiet na rynku pracy, większa liczba godzin płatnych przepracowanych przez kobiety oraz większa reprezentacja kobiet w sektorach o największej produktywności”.

Łatwo napisać, trudniej zrobić. To nie tylko niechęć mężczyzn blokuje kariery kobiet. Pandemia bardzo zaszkodziła aktywności zawodowej kobiet: aż 40 proc. ankietowanych rozważało zmniejszenie godzin pracy, przejście na niepełny etat lub całkowite porzucenie pracy. W grupie, gdzie w domu są dzieci poniżej 10. roku życia – aż 54 proc. kobiet zmuszonych było do ograniczania aktywności zawodowej na rzecz domowej. Kiedy o to samo spytano mężczyzn – tylko 25 proc. poczuwało się do odpowiedzialności za prace domowe.

Bez aktywnej roli państwa – zapewnienia dostępności żłobków, przedszkoli i opieki pozaszkolnej – trudno liczyć na głębsze zmiany. Po stronie firm jest z kolei zapewnienie większej elastyczności, jeśli chodzi o czas pracy i ułatwianie pracy zdalnej. Po stronie wszystkich – łącznie z mediami – edukacja.

Na aktywności kobiet wszyscy zyskamy. Mężczyźni też mogliby liczyć na fajne zabawki. Z tych 300 miliardów, po odliczeniu wspomnianych podwyżek, które by wszystkich uszczęśliwiły, można by bez problemu co roku kupować partię najnowocześniejszych myśliwców F-35 czy czołgów Abrams.

Warto przeczytać: Nie siedź w kącie! – o kreowaniu wizerunku i komunikacji marki

może Ci się spodobać

Wypalenie – zmora pracowników

Serwis money.pl pisze o problemie dotykającym aż 31 procent pracowników umysłowych w naszym kraju. Okazuje się, że niemal…

Nowy poziom home office

Japończycy, którzy są freakami nowych technologii, najwyraźniej dzięki pandemii otworzyli nowy rozdział pracy zdalnej. Od początku roku w…